25 kwietnia 2009 r. Rafał Krzyształowski skierował list otwarty do przedstawicieli najwyższych władz państwowych, mediów oraz społeczeństwa. Domagał się zbadania podnoszonych przez siebie zarzutów dotyczących sposobu prowadzenia jego spraw oraz wyłączenia sądów i prokuratur okręgu koszalińskiego od dalszego ich rozpoznawania.
W piśmie wskazywał na wieloletni konflikt z lokalnym wymiarem sprawiedliwości i twierdził, że przedstawiane przez niego dokumenty oraz środki odwoławcze nie były właściwie rozpoznawane. Jako przykład przywołał sprawę Ds. 1411/06 i zażalenie złożone 25 września 2007 r. Według jego relacji po upływie około 18 miesięcy nadal nie otrzymał rozstrzygnięcia, którego oczekiwał.
Krzyształowski zwracał się również o przekazanie prowadzonych wobec niego spraw VI K 526/08 oraz II K 174/08 do sądu spoza okręgu koszalińskiego. Argumentował, że wcześniejszy przebieg postępowań spowodował utratę zaufania do możliwości bezstronnego rozpoznawania kolejnych spraw przez miejscowe organy.
Formułowane w liście bardzo poważne zarzuty były stanowiskiem autora i nie mogą być przedstawiane jako ustalone fakty dotyczące odpowiedzialności konkretnych sędziów, prokuratorów, policjantów czy innych osób. Z punktu widzenia kontroli społecznej pozostają jednak pytania, które można zweryfikować w dokumentacji: jak rozpoznawano składane skargi, ile trwały poszczególne postępowania, gdzie kierowano środki odwoławcze i w jakim zakresie odpowiadano na konkretne argumenty strony.
List otwarty pokazuje przede wszystkim wieloletnią próbę zainteresowania sprawą organów znajdujących się poza lokalnymi strukturami wymiaru sprawiedliwości. Sam fakt skierowania takich wystąpień nie dowodzi nieprawidłowości, ale dokumentuje skalę sporu oraz postulaty zgłaszane przez Rafała Krzyształowskiego.
Po latach materiał warto oceniać przede wszystkim poprzez dokumenty, daty i podejmowane decyzje. Czy wszystkie skargi i zażalenia zostały rozpoznane we właściwym czasie? Czy przedstawione argumenty poddano rzeczywistej weryfikacji? Czy istniały podstawy do przekazania spraw poza okręg koszaliński? To kwestie, które powinny wynikać z akt, a nie z publicystycznych ocen.




Komentarze