Jedna z archiwalnych spraw Rafała Krzyształowskiego dotyczy korespondencji i rozmowy z ówczesnym Prezesem Sądu Rejonowego w Szczecinku Leszkiem Miazkiem. W centrum sporu znalazła się sprawa VI K 526/08 oraz wnioski o wyłączenie szczecineckich sędziów od jej rozpoznawania.
Według dokumentów opublikowanych przez „Barwy Bezprawia”, podczas rozmowy 27 lutego 2009 r. Leszek Miazek miał stwierdzić w odniesieniu do przedstawianych zarzutów: „To są wszystko bzdury – ja to wiem”. Jednocześnie, zgodnie z treścią archiwalnego materiału, miał poinformować, że nie czytał publikacji przedstawiających argumenty Rafała Krzyształowskiego.
Ta sytuacja stała się podstawą do skierowania do prezesa sądu prostego pytania: na jakiej podstawie można negatywnie ocenić przedstawiony materiał, jeżeli wcześniej nie zapoznano się z jego treścią?
Rafał Krzyształowski domagał się również wyjaśnienia, dlaczego – jego zdaniem – nie istniały podstawy do wyłączenia miejscowych sędziów. Do pisma załączył trzy wcześniejsze publikacje dotyczące swoich spraw i oczekiwał odniesienia się do przedstawionych w nich konkretnych zarzutów.
Archiwalny materiał zawiera również pisma kierowane do prokuratury, Policji oraz innych instytucji. Formułowane w nich bardzo poważne zarzuty były stanowiskiem Rafała Krzyształowskiego i nie mogą być traktowane jako stwierdzenie odpowiedzialności osób, których dotyczyły. Istotne z punktu widzenia kontroli społecznej jest natomiast to, czy organy rzeczywiście zweryfikowały przedstawiane dokumenty i udzieliły merytorycznych odpowiedzi na podnoszone wątpliwości.
Po latach to właśnie dokumenty i korespondencja stanowią najważniejszy element tej historii. Nie chodzi o ocenianie osób ani przypisywanie im intencji, lecz o odpowiedź na podstawowe pytanie: czy stanowisko przedstawiciela sądu wobec zarzutów strony zostało poprzedzone rzeczywistą analizą materiału, którego te zarzuty dotyczyły?
NCI „Barwy Bezprawia” przedstawia tę sprawę ponownie właśnie w takiej formule – dokument, wypowiedź, odpowiedź instytucji i wynikające z nich pytania pozostawione do oceny czytelnikom.




Komentarze